Złote Lwy dla Skolimowskiego

12Czer11

Wczoraj zakończył się 36. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Najważniejsze laury festiwalu, w tym za najlepszą reżyserię i najlepszy film otrzymał Jerzy Skolimowski za obraz „Essential Killing”. Decyzja jurorów wywołała wiele kontrowersji. Zarówno krytycy, jak i widzowie, pewnego faworyta upatrywali w „Róży” Wojciecha Smarzowskiego.

https://i0.wp.com/bi.gazeta.pl/im/6/9767/z9767366X,Jerzy-Skolimowski---wielki-zwyciezca-36--FPFF-w-Gdyni.jpg

Ta edycja miała być dla Gdyni przełomowa. Nowy dyrektor programowy, Michał Chaciński z TVP Kultura, zreformował najważniejsze założenia imprezy. Przede wszystkim, zmniejszył liczbę filmów prezentowanych w konkursie głównym z 30 do 12. – Chciałbym, aby w Gdyni było pokazywane to, co naprawdę najlepsze w polskim kinie – mówił. Pomysł został bardzo pozytywnie przyjęty. – O każdym z 12 filmów można było powiedzieć coś ciekawego – oznajmił Tadeusz Sobolewski, krytyk „Gazety Wyborczej”.

Mniej spodobały się dziennikarzom i widzom inne decyzje Chacińskiego, jak choćby ta, aby polskie filmy oceniało jury międzynarodowe. Okazało się bowiem, że zagraniczni członkowie jury mieli bardzo poważne zastrzeżenia do „Róży”. Ponoć kompletnie dzieła nie zrozumieli, co miało świadczyć o jego braku uniwersalności. – Nie zgodzę się z argumentem jury, że „Róża” jest filmem nieczytelnym w kontekście historycznym. Film Smarzowskiego jasno przedstawia historię. Mówi o balaście, który nałożyła II wojna – kataklizm w dziejach ludzkości. Działa na emocje, opowiada o uczuciach. Dziwię się, że to nie zostało docenione przez jury – skomentował Artur Cichmiński ze Stopklatki.

Mimo braku wyróżnień za reżyserię i najlepszy film, „Róża” została jednak doceniona za pierwszoplanową rolę męską. Nagrodę w tej kategorii otrzymał Marcin Dorociński. Aktor podziękował Smarzowskiemu, a także Bartoszowi Konopce, w którego obrazie „Lęk wysokości”, zakwalifikowanym do konkursu głównego, również wystąpił.

https://i0.wp.com/bi.gazeta.pl/im/0/9767/z9767330X,Najlepsza-rola-meska---Marcin-Dorocinski---Roza-.jpg

Wiele w tym roku na festiwalu było debiutów. Wśród najciekawszych wymieniano „Wymyk” Grega Zglinskiego (określony tym mianem, mimo, iż to jego drugi pełnometrażowy film; pierwszy, zrealizowany w Szwajcarii, był nawet kandydatem tego kraju do Oscara). Zglinski otrzymał wraz z Januszem Margańskim wyróżnienie za scenariusz.

Srebrne Lwy powędrowały do „Sali samobójców” Jana Komasy, nagroda specjalna jury, jak i laury za scenografię, kostiumy i dźwięk trafiły do bardzo wysmakowanego estetycznie dzieła „Młyn i krzyż”, natomiast nagrodą jury został nagrodzony Antoni Krauze, twórca „Czarnego czwartku”.

https://i0.wp.com/bi.gazeta.pl/im/5/9767/z9767365X,Jan-Komasa-odbiera-Srebrne-Lwy-za--Sale-samobojcow-.jpg

Pełna lista nagrodzonych tutaj.



No Responses Yet to “Złote Lwy dla Skolimowskiego”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: