OFF PLUS CAMERA: Jerzy Skolimowski jest dumny z „Essential Killing”

14Kwi11

Wtorkowe spotkanie z Jerzym Skolimowski poprowadzone przez amerykańskiego krytyka filmowego, jak i wykładowcę African American Culture na Harvard University, Elvisa Mitchella, stanowiło praktycznie retrospektywę twórczości Skolimowskiego – wszystkie jego ważniejsze dzieła, zostały szczegółowo omówione. Na temat niemal każdej produkcji gość MASTER CLASS przytaczał ciekawą anegdotę.

https://nowepogloski.files.wordpress.com/2011/04/skolimowski1.jpg

Największy śmiech widowni wzbudził fragment rozmowy, w którym Skolimowski opowiadał o swoich pierwszych doświadczeniach artystycznych. Jako kilkunastoletni chłopak poznał Krzysztofa Komedą – muzyka w Piwnicy pod Baranami. Komeda zaproponował mu oświetlanie jego koncertów. Młody Skolimowski bez wahania się zgodził. – Byłem jednak trochę bardziej ambitny. Zacząłem więc pisać wiersze, które miały stanowić słowa do utworów Komedy. Przyniosłem raz Krzysztofowi kilka moich próbek poetyckich. On na to popatrzył i stwierdził: >>Coś takiego ja mogę ci powiedzieć na poczekaniu<<. Nie ustawałem w moich działaniach „artystycznych” i po pewnym czasie opublikowałem nawet kilka wierszy w gazecie. Następnie uczestniczyłem w zjeździe polskich poetów młodego pokolenia. Tam wygrałem trzecią nagrodę konkursu, za coś, co absolutnie nie powinno było wygrać – mówił laureat Złotego Niedźwiedzia.

Reżyser podczas spotkania opowiadał też o tym, jak miał czelność w młodości powiedzieć Andrzejowi Wajdzie, że jego scenariusz jest absolutną katastrofą. – Powiedziałem mu: >>Młodzież przecież nie rozmawia w ten sposób<< – wspominał Skolimowski z uśmiechem na twarzy. Wajda zaproponował wtedy młodemu studentowi, aby ten sam coś napisał. Skolimowski pracował przez noc i następnego dnia oddał Wajdzie gotowe 20 stron skryptu.

Pojawiło się również pytanie o swoje dzieła, do których Skolimowski ma szczególny sentyment. Reżyser wymienił na początku „Fuchę” (ang. „Moonlighting”), obraz, za który został nagrodzony Złotą Palmą za scenariusz na festiwalu w Cannes. Dodał do tego swoje pierwsze filmy, wyreżyserowane w Polsce – m. in. „Rysopis”, „Walkower”, czy „Ręce do góry”. – Obecnie jestem bardzo zadowolony z mojego najnowszego projektu, „Essential Killing”. Sądzę, że na jego stworzenie, zebrało się całe moje doświadczenie z poprzednich lat. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem z niego dumny. Na festiwalu w Wenecji, gdzie „Essnetial Killing” otrzymał specjalną nagrodę jury, podczas kolacji pożegnalnej Quentin Tarantino zapytał mnie: >>Czy wiesz, co jest w twoim filmie najlepsze?<<. >>Powiedz mi<< – odparłem. >>To, że akcja z każdą minutą od początku stopniowo zwalnia. Gdyby chociaż jedna scena w „Essential Killing” była zbędna, runęłaby całość. Ale tak się nie zdarzyło<< – opowiadał Skolimowski.

Spotkanie zakończyło się owacją na stojąco dla jednego z najwybitniejszych filmowców w historii polskiej kinematografii. Brawa należały się zarówno Skolimowskiemu, który udowodnił, że jest wspaniałym mówcą i że przed większą publiką czuje się jak ryba w wodzie, jak i prowadzącemu konwersację krytykowi Elvisowi Mitchellowi, bardzo sprawnie prowadzącemu rozmowę.

Franciszek Vetulani, Kraków.



No Responses Yet to “OFF PLUS CAMERA: Jerzy Skolimowski jest dumny z „Essential Killing””

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: