Emerson: Gdy trafiłem do serialu, myślałem że jesteśmy w czyśćcu

15Paźdź10

Michael Emerson w wywiadzie dla Access Hollywood opowiadał o swoich wrażeniach po finale, oraz o tym, dlaczego Ben nie wszedł do kościoła i czym kościół był.

https://i1.wp.com/nimg.sulekha.com/entertainment/original700/michael-emerson-2009-9-21-1-12-39.jpg


Byłeś zdziwiony, że Ben dotrwał do końca?
Nigdy się tego nie spodziewałem, więc byłem zadowolony tym, w jaki sposób zakończyli jego historię. Zostawili go tak pośrodku, nie do końca wyjaśnionego.

W finale grałeś zarówno dobrą, jak i złą postać. Było trudno?
Nie bardzo. To znaczy, w Lost dzieje się tak często, więc poszło gładko. Nie martwiłem się tym, że Ben w poprzednim odcinku praktycznie zawarł pakt z diabłem. Po prostu chciał przeżyć.

I pomyślał, że to pomoże mu poradzić sobie z obsesją na punkcie rządzenia wyspą.
Tak, to go nigdy nie opuszcza.

Pod koniec Hurley został nowym Jacobem a Ben jego numerem drugim. Byłeś zaskoczony, że mógł wziąć drugą posadę, czy był tak zdesperowany że brałby wszystko?
Ben chce robić to, do czego czuje, że jest stworzony. Przez ostatni czas był upokarzany. Może być asystentem jeżeli czuje, że tak musi.

I może, dlatego, że Hugo nie jest wielkim zagrożeniem jako numer pierwszy.
Ben zrozumiał co jest dobrym zarządzaniem, albo co powinno. Zobaczył, że może nie być najlepszym kandydatem na pierwsze miejsce. Może drugie bardziej do niego pasuje.

Dlaczego Ben nie wszedł do kościoła?
Nie jest gotowy. Musi przebyć jeszcze długą drogę, aby być gotów.

Wiele osób traktuje ten kościół jako niebo. Ty też?
Dla mnie to coś w stylu poczekalni przed życiem po życiu.

Oczekiwałeś takiego zakończenia?
Gdy trafiłem do tego serialu, myślałem, że znajdujemy się w jakimś czyśćcu. Wszyscy odrzucali tą teorię, okazało się, że to taki metaforyczny czyściec.

Dotarło do ciebie, że to już koniec?
Zaczęło. Podczas przerwy reklamowej gdy nagrywaliśmy „Jimmy Kimmel Live”, Matthew Fox powiedział „Trudno tego nie czuć, prawda? Ostatni dzień. Ostatnie komentarze.”. W ten ostatni dzień to uderza w serce.

Co czujesz w środku?
Tak jak zawsze czuje się gdy jest się w dobrym serialu i on się kończy. Jesteś zmęczony, czujesz się jakbyś za długo stał przy świetle. Musisz udać się gdzieś w spokojne miejsce na jakiś czas.

Jaka była ostatnia scena, jaką nagrałeś?
Staliśmy z Jorgem Garcią (Hurley) na szczycie 12-metrowej platformy, która była zbudowana tak, żeby wyglądała na wodospad. To wtedy gdy wciągamy Desmonda na linie. To ostatnia scena jaką nagrałem. To nie jest jakiś czuły moment, bardziej proceduralny. Było ciężko, wyczerpująco i niebezpiecznie. Robiliśmy to o 5:30 rano, po 20-godzinnym dniu pracy. Nikt nie był w nastroju na imprezy. Nigdy nie da się przewidzieć, co w danej chwili będzie się nagrywać.

Czyli to nie był dzień, w którym byłby czas na branie jakichś pamiątek z planu.
Nie dałem rady nic brać. No i właściwie to nie było czego. Mój kostium prawie zawsze był poplamiony krwią. Nie wiem co się stało z tą drewnianą figurką, którą Annie dała Benowi. ABC chodziło i oznaczało przedmioty. Będzie jakaś wyprzedaż przedmiotów z Lost.

Chodzą plotki, że planujecie nagrać coś z Terrym O’Quinnem (Locke).
Terry miał dobre pomysły i zaprezentował je jakimś producentom. Chyba odpowiedzieli. Nie wiem czy coś z tego wyjdzie, ale jeśli tak, to będę szczęśliwy.

Terry na planie był twoim kolegą?
Tak. Często razem kręciliśmy sceny, to były świetne dni. Jedne z najlepszych w mojej karierze.

Corleone1970



No Responses Yet to “Emerson: Gdy trafiłem do serialu, myślałem że jesteśmy w czyśćcu”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: