Teatr przychodzi do kina – nasza recenzja „Matki Teresy od kotów”

28Wrz10

Ten film z pewnością jest jedną z głośniejszych polskich produkcji tego roku. Debiut przy kamerze doświadczonego dramaturga teatralnego – Pawła Sali. Samo dzieło było z pewnością swego rodzaju eksperymentem. Eksperymentem ciekawym.

https://i2.wp.com/1.fwcdn.pl/po/50/79/525079/7327949.3.jpg


Wchodząc i czytając opis „Matki teresy” na filmwebie poznajemy od razu zakończenie, ja postanowiłem nie być taki okrutny. Przede wszystkim jest to film o życiu. Życiu zwykłej rodziny, które nagle coś zmienia i wszystko niczym kostki domina niesłychanie szybko zawala się i zmienia swój byt.

https://i1.wp.com/1.fwcdn.pl/ph/50/79/525079/198189.1.jpg

Zacznę może od pozytywów. A konkretnie tego największego. Dialogi. Oglądając nowe polskie filmy można przyzwyczaić się do ich sztuczności, monotonności, powtarzalności (oczywiście z małymi wyjątkami w ostatnich latach, jak na przykład „Rewers”). Tutaj tego nie było, a nawet jeżeli to w bardzo niskim stopniu.

Charaktery głównych bohaterów zbyt jednolite. Mimo to ich psychika ukazana jest całkiem nieźle, jak się zmienia z rozwojem wypadków. Role zagrane w większości świetnie, nie tylko te pierwszoplanowe.

https://i2.wp.com/1.fwcdn.pl/ph/50/79/525079/198194.1.jpg

Na uwagę zasługuje ładna muzyka Marcina Krzyżanowskiego.

Podsumowując: debiut filmowy reżysera teatralnego, eksperymentalny, ogólnie udany, warty poznania, nawet jeśli się nie spodoba.

nowepogloski



No Responses Yet to “Teatr przychodzi do kina – nasza recenzja „Matki Teresy od kotów””

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: