Małgorzaty korespondencja z Londynu: Część szósta, ostatnia

12Czer10

Małgorzata tym razem pisze trochę o codziennym życiu, nowej pracy (wymarzonej) i przesyła swoją galerię z… Paryża.


Życie toczy się powoli. Przygotowuję się do egzaminów na studia, co oznacza w praktyce dużo książek, dużo nauki, mało czasu. Przygotowywanie się na studia oznacza również mnóstwo ‚biurokratycznej zabawy’. Staram się przekonać uczelnie do swojej osoby, staram się przekonać pewne instytucje do udzielenia mi kredytu na studia (£3,225 za rok), oraz przekonać wszystkich dookoła ze mój angielski jest akademicki, wystarczająco dobry. Zakopałam się kompletnie w papierach. W pracy, (mojej beznadziejnej pracy) szykuje mi się bardzo ciężki tydzień, albowiem dziewczyny z którymi pracuję wyjeżdżają do swoich krajów, wiec będę pracowała sama, czy tez ze swoim szefem, co w sumie oznacza to samo… Jeśli tylko znajdę trochę czasu, to po pierwsze – wyspie się, po drugie – poszukam nowej pracy. Zima tutaj służy mi o wiele bardziej niż nasze polskie śnieżne zimy. Zima w UK oznacza deszcz, wiatr (z Rosji) oraz zachmurzone niebo. Czasem oznacza śnieg, a wtedy panuje chaos, ale są to rzadkie sytuacje. Tak więc, zima jest trochę jak późna polska jesień, czasami jednak – jak wczorajszy dzień – zima zamieniała się na parę godzin w piękny słoneczny dzień. Było wystarczająco ciepło by sprawić sobie piknik w Hyde Parku.

Mam nowa prace, pracuje w sklepie i studiu fotograficznym. Bardzo się z tego cieszę. Wreszcie robię to co lubię. Ba! To co kocham! To był dla mnie ciężki czas bez pracy, ale teraz się ułoży, mam nadzieje.

Małgorzata miała okazję podczas krótkiego urlopu wybrać się do Paryża. Nie zdała z tego wyjazdu szczegółowego sprawozdania, ale wystarczy, że przytoczę tu jej krótki komentarz na temat tego miasta: „Paryż z jednej strony jest czysty i ładny, a z drugiej brudny i śmierdzący”. Poniżej mała galeria z tego wyjazdu.


Z przykrością informuję, że to już ostatnia część Małgorzaty Korespondencji z Londynu. Jednak aby umilić Wam soboty, zapowiadam, że co tydzień na blogu właśnie w ten dzień będzie się ukazywał kącik śmiechu. Kawały, wpadki, karykatury – już od sierpnia.



No Responses Yet to “Małgorzaty korespondencja z Londynu: Część szósta, ostatnia”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: