Małgorzaty korespondencja z Londynu: Część czwarta

22Maj10

Jak dowiedzieliście się z poprzedniej części, Małgosia wreszcie znalazła trochę czasu dla siebie. To zapewne był jeden z głównych czynników tego, że nowy list nadszedł szybciej.


W Londynie robi się coraz chłodniej, i pomimo że świeci słonko, to wieje dość porywisty wiatr i odczuwalna temperatura jest niższa. Wieczory i noce są już zupełnie zimne. Pracuję sporo, choć mam nadzieję zmienić pracę. Godziny mi zupełnie nie odpowiadają. Przez długi czas nie robiłam żadnych zdjęć, i postanowiłam znów się pobawić fotografią. Sprawiało mi to zawsze dużo, dużo radości. Mam plan zapisania się na kurs przygotowawczy do egzaminu państwowego z angielskiego, który muszę zdać. Będę zdawała prawdopodobnie w Lutym, egzamin natomiast jest niemal niezastąpiony, bardzo wskazany. Ciągle chodzę dużo po mieście i zwiedzam. To z czego mogę być dumna, to to że mam już spora orientację w topografii miasta. Nie ma możliwości zgubienia się. Orientuje się w dzielnicach, miejscach, ulicach, parkach, wielkich skrzyżowaniach. To może się wydawać łatwe, ale pamiętaj mówimy o Londynie. Mieście w którym żyje ok 11 milionów ludzi.

Mój komputer nie żyje. Pewnego dnia po prostu przestał pracować. Pokazała się informacja o tym ze mój dysk jest nierozpoznawalny przez komputer.

W tym miejscu na pewien czas urwał nam się kontakt z Małgosią. Na szczęście nie na długo. Dlatego następna część już za tydzień w Nowych Pogłoskach.



No Responses Yet to “Małgorzaty korespondencja z Londynu: Część czwarta”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: