Małgorzaty korespondencja z Londynu: Część trzecia

15Maj10

W poprzedniej części Małgosia opowiedziała nam o swoich wydatkach, pracy i chorobie, próbującej popsuć jej plany. Teraz pisze coś o swoim czasie wolnym, którego ostatnio miała troszkę więcej. Przypominam, że ta seria ukazuje się co sobotę.



Czas wolny, praca, pogoda

Wreszcie znalazłam chwilkę wytchnienia. Cały wieczór dla siebie. Dużo się dzieje w moim życiu. Praca, praca, praca. Poznaję nowych ludzi, poznaję nowe miejsca, zwiedzam Londyn. Chodzę do muzeów gdy tylko mam czas, pomiędzy jedną pracą a drugą. Więc, z nowości – mam nową pracę, w restauracji. Bardzo przyjemna i prosta praca, od niedzieli do czwartku, i tylko wieczorami. Tak więc cały niemal dzień mam tylko dla siebie. Znalazłam drugą pracę, part time job. W niektóre przedpołudnia chodzę posprzątać mieszkania. Mieszkam ciągle w tym samym fajnym miejscu. Zbieram powoli kaskę na wyjazd na święta do Polski, na tydzień, może 10 dni. Nie wiem czy w ogóle dostanę jakikolwiek urlop, ponieważ pracuję w dzielnicy żydowskiej, gdzie, oczywista sprawa, nie obchodzi się świąt Bożego Narodzenia. Porozmawiam z szefem i zobaczymy. Tak więc, praca i praca, czasem jakieś małe przyjemnostki, takie jak muzeum i kolacja w domu z moimi współlokatorkami. Pisałam Ci już jak wspaniałe są tutaj muzea? Chyba tak, byłam już w niemal wszystkich, tych najważniejszych. Ciągle się nie mogę nadziwić. Uwielbiam tam chodzić, nawet, a może zwłaszcza sama. Może to dziwne, ale relaksuję się bardzo w ten sposób, odpoczywam. Coraz lepiej poznaję topografię tego miasta, orientuje się w ulicach i wreszcie nie boje się podróżować metrem. Poruszanie się po Londynie jest banalne, jeśli tylko umiesz poruszać się metrem. Oczywiście, autobusy są fajne, ale tylko wtedy gdy masz do przemierzenia krótki dystans, lub gdy chcesz pozwiedzać i pooglądać miasto, najlepiej z górnego piętra. Metro ma, moim zdaniem jakiś urok w sobie, ciężko jest mi to wyjaśnić dokładniej. Metrem jest szybko i drogo. Ostatnio zajęło mi godzinę i 45 minut by dostać się do centrum. Metrem, w drugą stronę zajęło mi to 15 minut. Zastanawiałam się ostatnio jak mi tutaj jest. Czy jestem zadowolona? Czy tak sobie wyobrażałam mój pobyt tutaj? Czy tak sobie wyobrażałam Londyn? Czy chce tutaj zostać? To miasto mnie absolutnie zaskoczyło. Pozytywnie. Londyn mnie trochę rozpieszcza, ponieważ jakoś sobie daję radę. Poznaję wspaniałych ludzi, dobrych i szczerych. Nikt mnie jeszcze nie okradł. Ale za to zdążyłam zgubić już jedną kartę na przejazdy miejskie. Wielka strata to nie była, może 2 funty na karcie, ale za to ile stresu. Niestety, życie w Londynie nie jest takie kolorowe, są i minusy. Jednym wielkim minusem jest tutaj pogoda. Pogoda która jest, jak tutaj się mówi, jak kobieta – czyli bardzo bardzo zmienna. W ciągu jednego dnia potrafi świecić mocne słońce, zaraz po tym zaczyna wiać straszny wiatr, deszcz zacina, 20 minut później, gdy jesteś całkowicie przemoczony, razem z połową ludzi w Londynie, wychodzi znów słońce. Lubie lato w Londynie, ponieważ nie jest aż tak upalnie, generalnie, lubię pogodę na tej wyspie ale zima mnie trochę przeraża. Siedziałam sobie dziś nad Tamizą w południe i wychwycałam ostatnie promienie słońca. Idzie jesień, a właściwie zima. Bez różnicy. Tutaj oznacza to to samo. Czyli, tak jak teraz za moim oknem, pada drobny zimny deszczyk, jest chłodno, wieje wiatr. A będzie jeszcze gorzej. Nie wiem czy wiesz, ale Anglicy mają około 12 wyrażeń na sam deszcz. Bo deszcz deszczowi się tutaj nie równa. W takie wieczory najlepiej zostać w domu, w łóżku i się lenić, jeśli ma się dzień wolny.

Reklamy


No Responses Yet to “Małgorzaty korespondencja z Londynu: Część trzecia”

  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: